Rozpoczęła się zbiórka 1% podatku

IMG_0747Bardzo proszę o przekazanie  1% podatku  na moje leczenie i rehabilitację!

Oddając 1% podatku wspieracie moją trudną walkę z chorobą oraz realiami, w których chorzy są skazywani sami na siebie. Staram się nie czekać bezsilnie aż choroba zaatakuje mnie jeszcze mocniej i doprowadzi do tego, że usiądę na wózku, dlatego w każdy możliwy sposób staram się zwiększyć szanse na dostęp do bardzo drogiego leczenia. Zebrane środki są prawdziwą pomocą w realizacji tego celu.
SM to choroba, której nie da się wyleczyć, ale przy odpowiednim leczeniu i rehabilitacji można zatrzymać jej postęp. 1% Waszego podatku ma na to realny wpływ.
Dlatego proszę bądźcie ze mną! :)
Przekażcie tę informację swoim bliskim i znajomym. Naprawdę możecie mi pomóc.

DZIĘKUJĘ!

Zachęcam do obejrzenia reportażu, dotyczącego sytuacji chorych na SM, w którym miałem możliwość wystąpić. >>>

W ostatnim czasie moja choroba poczyniła kolejne, niestety znaczące kroki. Sił coraz mniej, coraz więcej problemów i ograniczeń. Nie wdając się w szczegóły wiem jedno, bez dalszego leczenie lepiej nie będzie. Nie jest czymś prostym prosić, pokazywać swoją chorobę i żyć w przeświadczeniu, że system opieki zdrowotnej skazuje Cię na postępującą niepełnosprawność. Dlatego niezależnie od wszystkiego będę walczyć, nie poddawać się ocenom, robić swoje. Ludzie chorzy na SM nie mają wyjścia. Stwardnienie rozsiane nie jest najbardziej medialnym tematem, często nic o nim nie wiemy. To nie ułatwia nam tej walki i czasami zrozumienia. Tak czy inaczej chcemy i możemy możliwie normalnie żyć. Ograniczenia naszych ciał nie skazują nas na niebyt. A przynajmniej nie muszą…

W kilku słowach

Nazywam się Tomasz Sługocki. Mam 38 lat. Od stycznia 2009 r. wiem, że to co od dłuższego czasu mnie niepokoiło, powodowało zmęczenie, czasami unieruchamiało nogę, nazywa się sclerosis multiplex – stwardnienie rozsiane. Moja choroba zaczęła się trochę nietypowo, dlatego zdiagnozowano ją dopiero po około roku różnego rodzaju wizyt lekarskich, badań i przypuszczeń. Po kilku pobytach w szpitalu oraz dwóch emisjach choroby tzw. rzutach nie było już wątpliwości, że mam stwardnienie rozsiane.

Dzisiaj często szybko się męczę, drętwieją mi ręce, mam problemy z nogami, kręgosłupem, równowagą, pojawiającą się nieznośną przeczulicą, czasami z mówieniem. Kuśtykam, przystaję, wykonuję różne czynności nieporadnie, czasami się zataczam, chodzę z laską, sporadycznie jeżdżę na wózku.
Cały czas jednak staram się mocno trzymać myśli, że choroba to nie wszystko i staram się możliwie normalnie żyć.  Większość osób patrząc na mnie, ciągle nie domyśla się, że jestem tak poważnie chory i mam nadzieję, że potrwa to jak najdłużej.

W dużej mierze to, że trzymam się w pionie, to zasługa bliskich mi ludzi: Magdy – mojej żony, rodziny, przyjaciół, także wielu znajomych, którzy po prostu chcą… Czasami już to, że są, sprawia, że wiem, że mam szczęście. Mam nadzieję, że inicjatywy różnych Organizacji, PTSR, Stowarzyszeń, w tym Fundacji, w której mam swoje subkonto, pomogą nie tylko w leczeniu, ale też w odnajdywaniu sensu tym, którzy nie mogą liczyć na bliskich. Niby banały, ale uwierzcie mi, że brak tych osób byłby chyba najgorszy.

Fajnie by było, gdyby SM-em przejął się jeszcze ktoś tam „na górze”. Ale ten temat jest daleki ludziom żyjącym “normalnie” i mało ekonomiczny. Trudno też konkurować w przekazie mediowym z czymś, co bardziej chwyta za serce… I nie myślcie sobie, że kogoś lekceważę albo zwyczajnie narzekam. Takie są fakty.
Czasami żałuję, że sam tak mało wiedziałem, czym jest SM – spółdzielnia mieszkaniowa? ..i wiem, że w większości Wy też wiecie niewiele, ale to nic. Na tej stronie znajdziecie kilka, mam nadzieję, przyswajalnych informacji na temat tej choroby.

Podsumowując:
To prawda, że na Was liczę i myślę, że będzie dobrze. Nie możecie mi pomóc tu i teraz, ale jak to się mówi „pieniądze mogą zdziałać cuda”. Cudownego lekarstwa jeszcze nie wymyślono, ale leki, które będę mógł kupić dzięki Wam, naprawdę mogą mi pomóc.
Przede mną jeszcze spory kawałek życia, dzięki Wam może trochę lepszego… mam nadzieję :-)